Malarstwo jest jednym z najpopularniejszych gatunków sztuk wizualnych od pradawnych czasów. Czy obecnie jest w dobrej kondycji i czy w obecnych czasach wszechogarniającej komputeryzacji wszystkiego jest dla niego w dalszym ciągu miejsce?
Wydaje mi się się, że jest i jeszcze długo będzie. Malarstwo z jednej strony nie wymaga bowiem dużych nakładów finansowych bo nie trzeba mieć koniecznie pracowni aby malować a farby, płótno, pędzle i papier są coraz tańsze. Trochę pieniędzy niestety trzeba wydać - na pewno wydają więcej na swój warsztat malarze niż poeci i pisarze.
Z drugiej strony malarstwo może uprawiać każdy, niekoniecznie trzeba ukończyć wyższe studia artystyczne. Wręcz przeciwnie - coraz więcej twórców rezygnuje z ślęczenia latami przed sztalugą i odrysowywania jakiejś grubej baby na rzecz plastycznego rozwijania się w zgodzie ze swoimi zainteresowania. I bardzo dobrze - chociaż w Polsce mit szkół typu "ASP" jest wciąż żywy i na niezorientowanych (czyli większości) robi wrażenie. Pomimo, że wiele "Akademii" stało się maszynkami to zarabiania pieniędzy przyjmując dużo więcej tzw. studentów płatnych, wieczorowych oraz - o ironio - zaocznych!
Malarstwo na przestrzeni wieków związane było z historią - dzięki niemu mamy obraz dawnych epok zachowany do dziś. Oprócz historycznych faktów, dokumentacji życia codziennego znamy kanony piękna, kondycję człowieka, koncepcje, wierzenia itd.
No ale jaka jest funkcja malarstwa dziś? Nie wiem. To się chyba dopiero okaże.
Mistrzsztuk
piątek, 27 sierpnia 2010
niedziela, 1 sierpnia 2010
Woodstock 2010
W pierwszym zdaniu tego wpisu serdecznie informuję, że nie jestem fanem Owsiaka. Wręcz pojąć nie mogę jak - jako prawie 40-milionowy naród - możemy cieszyć się z faktu, że aby wyposażyć szpitale musimy co roku brać udział w tej żenującej zbiórce?
Ale to tak na marginesie... Można by jeszcze spojrzeć na aspekt edukacyjny, bo ww. Owsiak jako autorytet ma duży wpływ na zagubioną młodzież. Palikot o znanych osobistościach, których nie lubi, pisze na swoim blogu, że trzeba zbadać psychiatrycznie itp... No ale powróćmy do artystycznej strony wydarzenia.
Pisząc subtelnie - w ogóle mnie ten spęd nie obchodzi, jednak nie da się - mieszkając w Polsce - zupełnie od informacji o Przystanku Woodstock odciąć...
W pierwszym dniu pan prowadzący darł japę o polskich bohaterach, o patriotyzmie, flaga była na niebie - co najmniej jakby imprezka nazywała się "Przystanek Ojczyzna"... Jakieś poplątanie z pomieszaniem kompletne...
"Pomieszanie z poplątaniem" to hasło, które z bibą w Kostrzynie bardzo mi się kojarzy. W sensie artystycznym wystarczy spojrzeć na występujących artystów. W kwestii ideologicznej - namioty i wioski Buddy, Jezusa i Bóg kogo jeszcze wie. Do wyboru do koloru.
Ale to tak na marginesie... Można by jeszcze spojrzeć na aspekt edukacyjny, bo ww. Owsiak jako autorytet ma duży wpływ na zagubioną młodzież. Palikot o znanych osobistościach, których nie lubi, pisze na swoim blogu, że trzeba zbadać psychiatrycznie itp... No ale powróćmy do artystycznej strony wydarzenia.
Pisząc subtelnie - w ogóle mnie ten spęd nie obchodzi, jednak nie da się - mieszkając w Polsce - zupełnie od informacji o Przystanku Woodstock odciąć...
W pierwszym dniu pan prowadzący darł japę o polskich bohaterach, o patriotyzmie, flaga była na niebie - co najmniej jakby imprezka nazywała się "Przystanek Ojczyzna"... Jakieś poplątanie z pomieszaniem kompletne...
"Pomieszanie z poplątaniem" to hasło, które z bibą w Kostrzynie bardzo mi się kojarzy. W sensie artystycznym wystarczy spojrzeć na występujących artystów. W kwestii ideologicznej - namioty i wioski Buddy, Jezusa i Bóg kogo jeszcze wie. Do wyboru do koloru.
czwartek, 29 lipca 2010
Dlaczego Joanna Misztela podjęła się projektowania?
Na to pytanie odpowiada poprzez wywiad, który serwis artstore umieścił na swoich łamach. Jak przyznaje ta projektantka mody, projektowanie to emocje, a to tylko rzuca lepsze światło na zadane wcześniej pytanie. Mówi o tym, że interesowała się tym od dziecka, że dopiero potem zdała sobie sprawę, jak bardzo moda, którą projektuje, wpływa na otaczający ją świat. Co więcej, mówi raczej o dobrej zabawie, niż o wielkich obowiązkach, Joanna Misztela chciała się bowiem zrealizować, co może nam tylko pokazać, iż to osoba obdarzona tak wielką wrażliwością i tak ogromnym smakiem, że pozostaje tylko naprawdę się cieszyć, że jest to projektantka mody. Artyści jej pokroju takie rzeczy faktycznie wynoszą już z dzieciństwa, a dodatkowo mają ku temu mnóstwo frajdy. Projektowanie to emocje, a więc wynoszą z tego jakąś przyjemność, jakieś spełnienie, którego nikt nie może im odebrać, bo nawet nie będzie w stanie wpłynąć na to, czym moda jest. A jeśli, tak jak Joanna Misztela pochodzą z domu, w którym rodzą się artyści, cała sprawa jest już jasna i możemy odczuwać z tego powodu tylko i wyłącznie satysfakcję.
środa, 28 lipca 2010
Nowy blog o sztuce
Witam na blogu o sztuce. Będzie się działo. Ciekawe artykuły o współczesnych i historycznych zjawiskach w świecie kultury i sztuki. Zapraszam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)